Radio Maryja
Radio Maryja
Komunikat dyrektora Radio Maryja o. Tadeusza Rydzyka dotyczący ataków na Radio Maryja
 
[wracam do głównej]

Bronić i wspierać...
Radio Maryja i jego środowisko wobec aktualnych wyzwań.
Refleksja w trzech odsłonach



źródło:http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20050903&id=my11.txt

Bronić i wspierać...
Radio Maryja i jego środowisko wobec aktualnych wyzwań.
Refleksja w trzech odsłonach


Radio Maryja - wraz ze wszystkimi inicjatywami towarzyszącymi, nade wszystko wraz z TV TRWAM - wrosło już na stałe w polski "krajobraz medialny". Ogromnie wielu Polaków - zarówno w kraju, jak i poza jego granicami - nie wyobraża sobie swej codzienności bez tego bogatego w różnorodne treści przesłania, które umacnia i pogłębia wiarę, pomaga głębiej odczytać naszą narodową tożsamość, a także pozwala lepiej zrozumieć aktualne wyzwania, jakie stają przed całym społeczeństwem. Wokół Radia Maryja zrodziło się szerokie środowisko społeczne, którego trzon stanowi Rodzina Radia Maryja, ale można w nim wyróżnić wiele innych kręgów społecznych. Jest rzeczą oczywistą, że nie wszyscy słuchacze Radia Maryja w jednakowy sposób utożsamiają się z tym wielkim dziełem, że nie wszyscy potrafią w sposób wyrazisty i jednoznaczny wspierać to Radio, a jak zajdzie potrzeba - je bronić.
3A wspierać i bronić trzeba! Bo właśnie siła społecznego oddziaływania Radia Maryja jest tak wielka, że wzbudziła w wielu innych środowiskach niepokój. Chodzi tu nade wszystko o te kręgi polityczne i medialne, które rościły sobie i wciąż roszczą pretensję do całkowitego zawłaszczenia mediów w Polsce, tak by możliwa była ideologiczna ofensywa, w której dopuszczalne jest wszystko, co jest naznaczone skrajnym liberalizmem i libertynizmem, co wyrasta z lewicowej, a więc materialistycznej wizji świata, co jest promocją skrajnego feminizmu i paru jeszcze innych "izmów". To wszystko jest upstrzone hasłami nieograniczonej wolności. Tej wolności nie ma jednak dla katolików, których wprawdzie trzeba - a jakże - tolerować, ale - nie daj Boże - dopuścić do jakiegokolwiek wpływu na kształt życia społecznego. Radio Maryja, które chce być odważnym głosem katolików, domagających się pełnych praw w odniesieniu do uczestnictwa w życiu społecznym, musi więc być zwalczane...
"Karta antykatolicka" nie może być jednak jawnie użyta. Ktoś mógłby słusznie zauważyć, że to przypomina inne "anty" - np. antysemityzm lub antyjudaizm. Dlatego stosuje się inny mechanizm manipulacji. Dzieli się Kościół katolicki - i polskich katolików - na tych dobrych i na tych złych, a przynajmniej niebezpiecznych. Pisze się i mówi o "Kościele otwartym" i o "otwartym katolicyzmie" i przeciwstawia się mu "Kościół zamknięty", a więc katolików spod znaku Radia Maryja. Ten mechanizm manipulacji nie jest nowy; trzeba znać choć odrobinę historię, by odkryć jego leninowsko-stalinowskie korzenie. A był wykorzystywany do ostatnich dni systemu komunistycznego. Nowi propagandyści nie używają wprawdzie całego arsenału metod wypracowanych w dawnym systemie, ale nie brakuje im pomysłowości i finezji w wygrywaniu karty "lepszych" i "gorszych" katolików.
Nie wolno jednak nie zwrócić uwagi, że powodzenie takich zamysłów propagandowo-manipulacyjnych w ogromnej mierze zależy od zachowania samych katolików. A tu od lat obserwujemy zjawisko dramatycznie niepokojące. Oto wierzący Polacy pozwolili sobie narzucić ten podział na "katolików otwartych" i na "katolików zamkniętych". Co więcej, wielu z nich przestraszyło się, że mogliby być zakwalifikowani do tej drugiej grupy, że mogliby być uznani za "gorszych katolików". A przecież dla takich nie ma miejsca na salonach politycznej poprawności, nie ma miejsca w niektórych środowiskach kultury, mediów i polityki. Wytworzył się nawet mechanizm: katoliku kochany, powiedz coś złego albo tylko lekceważącego na Radio Maryja, a przynajmniej zdystansuj się do tego środowiska, a przyznamy ci miejsce w tej "lepszej klasie" katolików i będziesz dopuszczony na "salony".
Nie brakuje katolików - duchownych i świeckich - którzy wyżywają się na Radiu Maryja. I wcale nie chodzi o tych, którzy wypowiadają się krytycznie o takich czy innych aspektach orędzia radiowego lub o konkretnych wystąpieniach, jakie mają tam miejsce. Radio Maryja - podobnie jak każde dzieło ludzkie - podlega ocenie krytycznej. Dlatego też potrzeba i z naszej strony wielkodusznej postawy, która potrafi odróżnić odpowiedzialną krytykę od złośliwych ataków. Zdrowej krytyki środowisko Radia Maryja ani się nie boi, ani jej nie odrzuca, bo szuka wciąż dróg doskonalenia swojego przekazu medialnego. Ale przecież trudno znieść te wszystkie inwektywy, te pełne pogardy opinie, niesprawiedliwe insynuacje, które nie mają nic wspólnego z wymogami prawdy i sprawiedliwości, w których nie ma ani krzty poczucia odpowiedzialności za posłannictwo Kościoła katolickiego w Polsce.
W ostatnich kilku miesiącach rozpoczął się nowy kontredans wokół Radia Maryja, zapoczątkowany niesłychanie brutalnym atakiem Lecha Wałęsy. Z jakąż radością dołączyli do niego także ci, którzy wcześniej byli jego przeciwnikami. Nie wolno tego pozostawić bez odpowiedzi. Może dobrze się stało, że upłynęło już trochę czasu, bo można bardziej spokojnie i w bardziej wyważony sposób próbować odnieść się nie tylko do tych ataków, ale także wskazywać na istotne wyzwania, przed którymi stoi nie tylko Radio Maryja, ale także całe nasze środowisko, które pragnie je wspierać i bronić.
Swoją refleksję chciałbym przedstawić w trzech odsłonach. Ten swoisty "tryptyk" jest wyrazem moich osobistych poglądów i przekonań. Być może w odniesieniu do niektórych opinii Czytelnicy - słuchacze Radia Maryja i widzowie TV TRWAM - będą mieli inne zdanie. To nic nie szkodzi. To nieprawda, że we wszystkich sprawach musimy być jednomyślni. Dotykamy bowiem nie tylko spraw skomplikowanych, ale także takich, w odniesieniu do których nasza wiedza jest być może niedostateczna, bo - niestety - jawność naszego życia publicznego pozostawia wiele do życzenia. Na zapowiadany tryptyk złożą się trzy artykuły: najpierw odniosę się do ataku Lecha Wałęsy [1]; podejmę następnie wyzwanie, jakim są apele o pojednanie w Polsce z jednoczesnym atakowaniem Radia Maryja za rzekome dzielenie polskiego społeczeństwa [2]; w końcu powrócę - bo już o tym mówiłem i pisałem - do oskarżeń Radia Maryja o wtrącanie się do polityki [3]. To wszystko nabiera szczególnej aktualności w perspektywie nadchodzących wyborów. Zapewne spotka się to z kolejnymi atakami... Jednakże nie może być tak, że oni zawsze atakują i dla ich ataków jest zawsze dobry czas, a my nie możemy się bronić, bo przecież wszystko trzeba przyjmować z pokorą. Pokora, która nie wyrasta z prawdy, nie jest prawdziwą pokorą, a jedynie zgodą na upokorzenia. Nie pozwólmy na upokorzenia, bo one rozzuchwalają ich sprawców.

ks. prof. Janusz Nagórny


źródło:http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20050903&id=my11.txt



Serdecznie dziękując za te hojne datki, skromnie prosimy o dalsze wspomożenie!



 


Niech będą pochwaleni Ojcowie Toruńscy i Ich Najświętsza Rozgłośnia!

[drukuj]
[wracam do głównej]
[zamykam]
 
(c) Radio Maryja | 20.08.2003 | tel. +48 56 6552361 | radio@radiomaryja.pl
ul. Żwirki i Wigury 80, 87 - 100 Toruń