Środa, 22 marca 2006, Nr 69 (2479)    
 
Pierwsza strona
Polska
Świat
Kultura
Wiara Ojców
Myśl jest bronią
Czytelnicy
Sport
Polska wieś




Biblioteka Naszego Dziennika

Ulotki Naszego Dziennika

 
 Drodzy rodzice, czy chcielibyście, aby Wasze dzieci uczył... Jerzy Owsiak?  Jeśli nie, koniecznie porozmawiajcie z dyrektorem szkoły, do której chodzą  Wasze pociechy
 "Róbta, co chceta" w szkołach?
 

Niestety, wygląda na to, że tak. 4 kwietnia ma pod egidą Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy ruszyć program "Ratujemy i uczymy ratować". Taką informację przekazał wczoraj posłom zebranym na posiedzeniu sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży Jerzy Owsiak, który w imieniu Fundacji zwrócił się do obecnego na posiedzeniu komisji wiceministra edukacji dr. Stanisława Sławińskiego z prośbą, by resort przychylnie ustosunkował się do tej akcji i pomógł w jej promocji. W nauce udzielania pierwszej pomocy w szkołach nie ma oczywiście nic złego, ale czy powinien to robić twórca psychodelicznego Przystanku Woodstock? Czy ktoś sprawdził, jakie Fundacja ma do tego kompetencje, i czy osoba permanentnie kpiąca z instytucji autorytetu w ogóle powinna firmować szkolną akcję? Co na to resort edukacji, współtwórca ustawy o Narodowym Instytucie Wychowania, podkreślający konieczność przywrócenia szkole jej funkcji wychowawczej?



Jerzy Owsiak był jednym z gości wczorajszego posiedzenia sejmowej komisji edukacji, poświęconego ocenie realizacji funkcji wychowawczej szkoły oraz współpracy z rodzicami i organizacjami pozarządowymi. Reprezentował właśnie jedną z takich instytucji. Na posiedzenie zaprosiła go szefowa komisji Krystyna Szumilas (PO). W trakcie dyskusji Owsiak niespodziewanie poinformował posłów, że 4 kwietnia WOŚP rozpocznie w szkołach szkolenia z zakresu udzielania pierwszej pomocy. Nikt z posłów nie zapytał, jakie Fundacja ma do tego kompetencje. Nikt też nie podniósł w trakcie posiedzenia kwestii, czy właśnie Jerzy Owsiak, znany z moralnego permisywizmu, jest najlepszą osobą do firmowania tego typu akcji. Być może posłowie obawiali się otwartej krytyki instytucji WOŚP i samego Owsiaka, gdyż ostatnie sprawy sądowe z powództwa Fundacji kończyły się dla krytyków działań tejże horrendalnymi karami. Nie zwalnia to jednak posłów z obowiązku dokładnego przeanalizowania i rozważenia kwestii, czy to właśnie Fundacja powinna zajmować się szkoleniem dzieci w zakresie pierwszej pomocy.
O tym, jakiego rodzaju programy są przekazywane uczniom, decyduje dyrektor szkoły. - Zawsze dyrektor szkoły jest gospodarzem obiektu, odpowiada za to, kto chce spotkać się z uczniami i nauczycielami, odpowiada za treści przekazywane w czasie tych spotkań i za program takich spotkań - powiedział "Naszemu Dziennikowi" rzecznik ministra edukacji Mieczysław Grabianowski. Wyjaśnił, że jeżeli ktoś zaproponuje, że poprowadzi takie działania, np. dotyczące profilaktyki zdrowotnej, i chce je zorganizować na terenie szkoły, to dyrektor szkoły decyduje, czy wyraża na to zgodę i czy jest taka możliwość. - Decyzja należy do dyrektora - podkreślił Grabianowski. - Jeżeli jednak okazałoby się, że działania te są niezgodne z programem, mają negatywne skutki dla edukacji i wychowania młodych ludzi, to oczywiście ministerstwo może ingerować, natomiast decyzję zawsze w pierwszej kolejności podejmuje dyrektor szkoły - dodał.
Jak wyjaśniła nam przewodnicząca sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, Krystyna Szumilas (PO), Jerzy Owsiak został zaproszony na posiedzenie komisji z tego tytułu, że jego Fundacja znajduje się na liście organizacji pozarządowych, które aktywnie współpracują ze szkołami. Lista ta jest sporządzana przez ministerstwo edukacji. Szumilas podkreśliła, że popiera akcję, którą zainicjowała Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, tym bardziej że obecnie nie ma takich działań w programie szkolnym. - Uważam, że taka akcja jest bardzo potrzebna, trzeba nauczyć dzieci, jakie są podstawowe działania pierwszej pomocy - dodała. Zastanawiające jest to, że Fundacja Jerzego Owsiaka znalazła taką aprobatę ze strony dyrektorów szkół, którzy zgodzili się na przeprowadzenie jego akcji w swoich placówkach. Tym bardziej że działalność Wielkiej Orkiestry budzi zastrzeżenia wielu środowisk pedagogicznych i zazwyczaj ma charakter antywychowawczy. Tym ciekawsza przy tym wydaje się wypowiedź wiceministra edukacji dr. Stanisława Sławińskiego, który na wczorajszym posiedzeniu komisji podkreślił, że szkolne wychowanie jest procesem - dzieje się w każdym momencie przebywania dziecka w szkole. - Dlatego musimy sobie uświadomić, że wszystko, co się dzieje w szkole, ma znaczenie wychowawcze - zaznaczył. Czy ministerstwo zatem będzie popierało akcję organizacji, która - jak powszechnie wiadomo - bardziej deprawuje, niż wychowuje młode pokolenie Polaków?
Magdalena M. Stawarska




Maria Teresa Nowak (PiS), zastępca przewodniczącego sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży:
Podczas posiedzenia komisji pani przewodnicząca ogranicza czas wystąpień posłów, a przecież to my jesteśmy wybrani przez Naród, aby pracować w Sejmie. Nas ogranicza się do trzech minut, po to, żeby wysłuchać pana Owsiaka. A co można powiedzieć przez trzy minuty na tak ważny temat, jakim jest wychowanie młodego pokolenia? Mam zamiar wypowiedzieć się w tej sprawie na prezydium, bo nie może być tak, że posłowie są ograniczani, natomiast goście mogą się wypowiadać tak długo, jak chcą.
Ja wyszłam, pana Owsiaka nie słuchałam, ponieważ nie mam takiej potrzeby wewnętrznej, natomiast wysłuchałam innych posłów i pana ministra. Dlatego nie znam szczegółów programu, choć pan Owsiak opowiadał o nim na pewno dużo dłużej aniżeli trzy minuty. Nawet bez znajomości szczegółów jestem przeciwna, żeby prowadził program pierwszej pomocy w szkołach. Jak dotąd pan Owsiak więcej zrobił szkody niż pożytku w procesie wychowania młodego pokolenia. Uważam, że jeżeli chce coś robić, niech to robi poza szkołą. Musimy najpierw się przyjrzeć, co on robi, jak to robi, a potem go ewentualnie przyjąć do szkoły. Niesprawdzonych osób (albo wręcz takich, które nie wykazały się jeszcze niczym pozytywnym) nie powinno się zapraszać do szkoły. Patrząc na przeszłość, obawiałabym się nawet, że może to przynieść więcej złego niż dobrego.
not. JT




Teresa Król, redaktor miesięcznika dla nauczycieli "Wychowawca":
Chciałabym wiedzieć, czy ministerstwo edukacji zatwierdziło ten pomysł, co na to kuratorzy oświaty, czy program ten dostał pozytywne recenzje? W tak wielkiej akcji musi wziąć udział odpowiednio przeszkolona kadra. Czy będą to osoby z zewnątrz, czy odpowiednio przeszkoleni nauczyciele? Jeżeli ta akcja ma tak prędko być wdrożona do szkół, to jest wysoce wątpliwe, aby powiodła się bez odpowiedniego przygotowania. Myślę, że jest to zwykła propaganda. Natomiast żeby akcja była rzeczywiście dobra, muszą być do tego odpowiednie siły i fachowcy. Nie wydaje mi się, żeby pan Owsiak był na tyle kompetentny, aby mógł odpowiednio przeszkolić całe struktury oświatowe. Czy ma do tego rzeczywiście odpowiednią kadrę? To, że on chce to promować, nie wystarczy. Natomiast sama akcja jest potrzebna, bo ludziom takie umiejętności są potrzebne.
not. AG




Poseł Marian Piłka (PiS):
Nie ulega wątpliwości, że znajomość zasad udzielania pierwszej pomocy na pewno przyda się każdemu starszemu dziecku czy młodemu człowiekowi, który uczęszcza do szkoły średniej. Natomiast budzi nieufność ideologia głoszona przez Jerzego Owsiaka. Uważam za niepokojące, że często tę ideologię łączy z działaniami, które skądinąd są pożyteczne. Myślę, że lepiej byłoby, gdyby taką akcję przeprowadził PCK czy inne służby państwowe niż on.
not. JT


 >> Na początek << 
 


 
W dziale:
 

Drodzy rodzice, czy chcielibyście, aby Wasze dzieci uczył... Jerzy Owsiak? Jeśli nie, koniecznie porozmawiajcie z dyrektorem szkoły, do której chodzą Wasze pociechy
"Róbta, co chceta" w szkołach?

Liga zrywa jednostronnie

Paktu nie ma, czas na rząd

Marcinkiewicz musi zostać

Ruszyły rozmowy z UniCredito

Będzie komisja na bank

Za małe dofinansowanie

Pomnik ukończony po 25 latach

Nowi świadkowie zeznają

Obradowała Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność"
Umowa społeczna za kilka dni

Pożegnanie zimy w polityce

Podkarpacie odbudowuje zniszczenia

Cenne zbiory już w Polsce

Poczekamy na zmiany w lustracji

Krótko